poniedziałek, 6 października 2014

PRZEŚWIETLENIE - Test dla wszystkich głodnych mocnych wrażeń!

Jeżeli jesteście głodni nowych smaków, macie dość nudy w kuchni, spragnieni jesteście orientalnej nuty w swoich potrawach, zapraszam do lektury recenzji słodko-pikantnego sosu chilli Tao Tao!*
Niestety buteleczka dziś mi się skończyła.poręczna, niewielka, a moc w niej zaklęta- chciałoby się rzec. Choć na początku sos swoim smakiem w żaden sposób mnie nie powalał (wydawało mi się, że jest zwyczajnie za słodki, ot taki dressing jakich wiele na rynku), to z każdym kolejnym kęsem kanapki czy innej potrawy, do którego go dodałam zaczęłam się przekonywać do jego smaku.
 Jego ogromną zaletą jest to, że jest uniwersalny. Doskonale sprawdzi się jako dodatek do kanapek czy innych prostych przekąsek (parówek, kiełbasek).  Jest niezastąpiony na grillu, ognisku czy innej imprezie pod gołym niebem.
Może też stanowić składnik dań obiadowych.  Mięsa smażone  i gotowane,  drób i wieprzowina- każdy znajdzie smak dla siebie. U mnie sprawdził się doskonale.
Próbowałam również  bardziej niecodziennego zastosowania Tao Tao. Sosem polałam  smażone placuszki z cukinii, przez to nabrały niecodziennego smaku i orientalnego wyrazu.


Ile pomysłów, tyle zastosowań! Ograniczeniem jest tylko nasza wyobraźnia.
Podsumowując w kilku słowach: sos jest naprawdę smaczny. Jeżeli lubicie połączenie słodkiej i pikantnej nuty w swoich daniach- sos Tao Tao sprawdzi się doskonale. Do tego nie jest drogi. 6 zł za buteleczkę to nie wygórowana cena. W mojej lodówce produkty Tao Tao zagoszczą na dłużej w różnych swych odmianach.

Za sos dziękuję Testmetoo:)

* Poniżej znajduje się link do relacji na stronie Testmetoo. Za literówki z góry przepraszam. Pisałam pod wpływem wielkiej emocji:)
TestMeToo - dołącz do nas

2 komentarze: