czwartek, 29 stycznia 2015

PRZEŚWIETLENIE - Dermena... i znów nic nie wypada czyli moja opowieść o włosach

Niezależnie od tego czy wypada Wam bardziej czy też mniej, mi wpada napisać, a właściwie opisać cudowny szampon Dermena. Cudowny dlatego, że cudem  ocalił moje włosy i gwarantuję Wam, że kiedy go użyjecie Wasz problem z wypadaniem również zniknie.
Historia moich włosów była tak tragiczna, że nie wiem czy można będzie czytać ten post przed 23. 
Od dziecka miałam bujną czuprynę, która wszystkie fryzjerki przyprawiała o zawrót głowy, a koleżanki wypowiadały się o niej z niekłamaną zazdrością. 
Ja jednak nie podzielałam tych wszystkich ochów i achów, bo nie dość że moje włosy wyglądały jak te u rodowitej afroamerykanki, to też kręciły się w każdą stronę, nie koniecznie w tą, w którą bym chciała.  Kiedy urosły dość długie, zaczęłam je spinać i wiązać, bo puszyły się tak bardzo, że nie sposób było z nich ułożyć czegokolwiek, tym bardziej fryzurę. 
Zamiotłam więc mój problem pod dywan i chodziłam z nim na głowie ładnych kilka lat. Do czasu, aż zauważyłam, że moja czupryna zaczęła się przerzedzać i to w tempie szybkim. Na początku myślałam, że to wina wiosennego przesilenia, że moje włosy zbuntowały się siedząc pół roku pod czapką, że to może leki, stres, którego miałam w nadmiarze. Miesiące jednak mijały, zima zmieniła się w lato , a potem jesień. Leki
odstawiłam, stresowałam się jakby trochę mniej i moje włosy zażyły świeżego powietrza. Jednak pomimo tych wszystkich zabiegów, nadal wypadały jak szalone, jakby chciały, żebym miała je już z głowy.
Zdesperowana szukałam więc kolejnej przyczyny. Zrobiłam wszystkie badania, mając nadzieję, że w końcu coś się wyjaśni. Niestety bądź stety i tym razem nie dowiedziałam nic więcej, poza tym co wiedziałam już wcześniej. Wyniki w normie, lekarz był zagubiony podobnie jak ja, a włosów wciąż ubywało...
Postanowiłam więc podjąć radykalne kroki i ostro pójść w farmakologię i wszelkie środki kosmetyczno-lecznicze, które miały pomóc mojej, mocno przerzedzonej już czuprynie. 
Zaopatrzyłam się w więc w odpowiednie tabletki na wypadanie włosów wprost z apteki. Revalid, bo o nim mowa, doskonale stymulował porost nowych włosów (nie tylko na głowie), ale wypadania nie zahamował.
Zachęcona pozytywnymi opiniami na temat odżywki Jantar,  postanowiłam zakupić ją i wypróbować na własnej skórze. Dwie kuracje, efekty takie sobie, żeby nie powiedzieć marne. Zauważyłam, co prawda, że włosy wypadały trochę mniej, ale efekt nie był zadowalający. (Garść włosów przy każdym czesaniu i prawie cała garść po zastosowaniu Jantara, jest to jakaś różnica, ale w moim przypadku niewielka). Ta kuracja utwierdziła mnie w przekonaniu, że jestem beznadziejnym przypadkiem, któremu niewiele może pomóc. Po drodze zażyłam również witaminowych masek Kallos oraz tych z Biovaxu (maska przeciwko wypadaniu włosów miała podobne działanie jak Jantar, ale przynajmniej widać było efekty)  i kurację z keratyną. Ostatecznie skróciłam też radykalnie moją fryzurę, bo po moich długich włosach zostało jedynie wspomnienie w postaci cienkiego, smutnego kosmyka.
Całkowicie straciłam już nadzieję, na grube i mocne włosy dopóki przyjaciółka nie poleciła mi Dermeny. Ten szampon na wypadanie włosów okazał się strzałem w dziesiątkę!
Tak prezentuje się mój wybawca.
Butla nie pozorna, ale siła drzemie w niej wielka. Używam już trzeciego opakowania i na tym nie zamierzam przestać. Różnicę zauważyłam już po pierwszych myciach. Po pierwszej butelce włosy praktycznie przestały mi wypadać, zarówno podczas mycia jak i czesania. Zauważyłam też, że specyfik działa na porost czupryny. Jestem już po drugim przycięciu, a włosy rosną i nie chcą przestać.  
Dużą zaletą tego Dermeny jest to, że można ją stosować jak zwykły szampon, a nie jako element czasowej kuracji. Postanowiłam więc na stałe zarezerwować dla niej miejsce w mojej łazience.
Jeżeli miałabym mówić o jej wadach, to jest to na pewno wielkość butelki, która wystarcza na ok. 1,5-2 miesiące normalnego stosowania. Ponadto szampon, ma raczej rzadką konsystencję, co także nie wpływa na poprawę jego wydajności.
Przygotujcie się na częste wizyty w aptece. Cena za butelkę 200 ml, to ok. 25 zł. 
Pieni się dobrze, zapach nie przeszkadza. Po umyciu włosy są miękkie i sypkie, mają jednak tendencję do szybszego przetłuszczania się.
Są to minusy, które według mnie nie wpływają jednak na ostateczną ocenę Dermeny. Jest to szampon, który uratował moje włosy i ponownie przywrócił je do życia. Efekty jego użycia były tak spektakularne, że inne produkty nawet się do niego nie zbliżyły. 
Jeżeli zapytacie mnie więc o opinie i o to jaki jest najlepszy szampon na wypadające włosy, powiem bez wahania - Dermena.
Wypróbujcie i opiszcie swoje wrażenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz